Przekonamy się zaraz czy rzeczywiście jesteś prawdziwą księżniczką — pomyślała królowa-matka, ale głośno nie rzekła nic. Poszła razem ze służkami, które przygotowywały sypialnię dla niespodziewanego gościa, zdjęła z łóżka całą pościel i położyła na deskach jedno małe ziarenko grochu. Potem przykryła je dwudziestoma materacami i ułożyła na nich dwanaście puchowych pierzyn, jedną na drugiej.

Łóżko dla księżniczki było gotowe.

 

 

    

\